Niech świat pozna Twój ból

Smutne opisy do gg? Jasne, sprawa wydaje się prosta. Wystarczy - niczym osławiony Werter, który to umierał przez dwanaście godzin, bowiem kula mózgu jego znaleźć nie mogła - przelać swój ból na papier (a w tym przypadku raczej na ekran komputera). Problem jednak w tym, że ot taki ból w najczystszej postaci może nie wywołać właściwego wrażenia. Mało tego, może ciemiężonemu przynieść śmieszność, nie zaś współczucie. Trzeba bowiem silić się na oryginalność, ale to niełatwe. Dlatego dużo lepiej jest sięgnąć po gotowe smutne opisy na GG - choć nie do końca odpowiadające idei oryginalności, z całą pewnością zostaną odebrane dużo lepiej. No i nikomu nie przyjdzie nawet do głowy się zaśmiać. "Boli mnie trzewie, powieszę się na drzewie"? To już przeszłość! Zaufaj ludziom, którzy opanowali kreatywność w stopniu nieco większym niż deska do krojenia pieczywa. Zaufaj ludziom, którzy opisy gg wymyślają na co dzień. Od pokoleń! W końcu umiejętność ta, sztuka elitarna przekazywana z ojca na syna, nie przysługuje każdemu!

sms na dobranoc

Sms - można rzec, że bez tych paru znaków nie możemy się teraz obejść. Czasami nie mamy odwagi powiedzieć komuś paru słów, więc łatwiej jest nam je napisać, kliknąć wyślij i gotowe. Sms to nawet kody do gier, piny do kart bankomatowych. Smsem można wyznać miłość, przesłać gotowe rozwiązanie zadania czy nawet wyślesz sms i za chwile nagroda gwarantowana. Dzisiaj, kiedy technika idzie do przodu, to nawet za parking możemy zapłacić przez sms. Albo zobaczyć jak smok na Wawelu zionie ogniem. Wystarczy, że wpiszesz jakiś kod, parę cyferek i gotowe. Smsa potrafią wysłać już kilkuletnie dzieci. Treść tych fanaberii nieraz potrafi nas zwalić z nóg. Co byśmy zrobili, gdyby w naszych komórkach nie było funkcji wysyłania sms. To niekiedy przez nasze lenistwo nie chce się nam rozmawiać. Wolimy darmowe minuty zamieniać na smsy . Czasami w smsie jest nam łatwiej przyznać się do błędu. Chociaż myślę, że konsekwencje są takie same. Zastanowić się również nad tym ile kasy wydajemy na wypisanie nieraz dosłownie paru słówek. Czy nie lepiej byłoby się gdzieś spotkać, porozmawiać a nie bawić się w te smsowanie? Chociaż nieraz nie ma możliwości, żeby się spotkać, pogadać lub kiedy rodzina się martwi czy jeszcze o nich pamiętamy, to warto nieraz skreślić pare słówek i przesłać dla świętego spokoju. A na zakończenie dnia, każdy z nas przecież cieszy się gdy dostanie od drugiej połówki miły sms na dobranoc.

Zamknięci w 160 znakach

W zaskakująco dużym błędzie byłby ktoś, kto twierdziłby, iż 160 znaków, jakie standardowo przysługują opisom do GG, to zbyt mało, by przekazać jakąkolwiek sensowną informację. Dwudziesty pierwszy wiek wymaga jednak skrótowości, która zaznacza się na każdym kroku. Nawet słynne służbowe notatki, noszące początkowo znamiona kwiecistych elaboratów, z czasem uległy skróceniu. Dzisiaj nierzadko składają się już z kilku tylko liter. Nie wyrazów, ale liter, które w dorozumianej formie odzwierciedlają intencje nadawcy. Tymczasem 160 znaków to wystarczająco, by narysować - na przykład - królika. Pionowe czy graficzne opisy na gg pozwalają na bardzo wiele, a sposób ich wykorzystania zależy wyłącznie od kreatywności użytkownika. Liczne przykłady pokazują, że nie trzeba nawet szczególnych umiejętności, a jedynie trochę kreatywności, by z kilku kresek stworzyć arcydzieło na miarę Ery Internetu. Cóż, dzisiejszych artystów nie sposób zrozumieć. Zarówno tych, tworzących na Gadu-Gadu, jak i tych, których prace trafiają do muzeów całego świata.

Opisy gg i współczesna rozmowa

Kilkadziesiąt znaków to w zasadzie niewiele. Co można za ich pomocą przekazać? Czy w ogóle coś można? Okazuje się, że jednak tak. I to nie problem - wystarczy zwrócić uwagę na opisy do gg. Smutne, zabawne, reklamowe, informacyjne - przekaz okazuje się nad wyraz rozbudowany. Ludziom nie brakuje pomysłowości, ale na pewno też i czasu. Kiedyś nasza-klasa, dzisiaj Facebook. Kiedyś królowały rozmowy przez Gadu-Gadu, dzisiaj większość treści można przekazać przez opisy GG. Sztuka czytania zanika? Być może. Ale sztuka rozmowy również. Nawet tej internetowej, obwinianej wszakże o upadek relacji i komunikacji świata rzeczywistego. Kiedyś do rozmowy niezbędne były słowa. Dzisiaj wystarczają emotikony. Nie brakuje ich nigdzie, nawet w formalnej wydawałoby się korespondencji pomiędzy przedstawicielami światowych firm i ich kontrahentami. Czy można więc dziwić się, że opisy na gg wyglądają tak, a nie inaczej? Same w sobie na pewno nie są złe. Jeśli tylko są przemyślane i nie zastępują w swej postaci rozmowy, to doprawy nie ma powodu do narzekania.

Czy rozmowa to już przeżytek?

Współczesna komunikacja ma się coraz gorzej. Ludzie coraz mniej rozmawiają ze sobą, a jeśli już to na tematy błahe i kompletnie nieistotne. Dodatkowo, rzadko kiedy rozmawiają oni twarzą w twarz, wybierając w zamian komunikację internetową, która - owszem - ma swoje zalety, jednak nieczęsto przewyższają one wady. O tempora, o mores - głosi znane powiedzenie. O czasy, o obyczaje. Kiedyś wysyłało się telegramy, dzisiaj ustawia opisy na gadu-gadu. SMS-y? To przecież przeżytek. W każdej praktycznie dzisiejszej "komórce" udostępniona jest opcja łączenia z Internetem. A jeśli Internet, to - oczywiście - GG. I pomyśleć, że komunikator ten to w rzeczywistości miniaturowa aplikacja o podstawowej wręcz funkcjonalności... I cośmy mu, ludzie, uczynili? Kolorowe opisy do gg, rozmowy głosowe, "wręczanie" prezentów. A gdzieś po drodze zagubiła się podstawowa idea, choć niektórzy twierdzą, że nie zagubiła, a jedynie ewoluowała. Być może, chociaż chyba jednak bliższa prawdy jest pierwsza ze wspomnianych opcja.